|
Menu
|
Poland at War 1939-1945
Anna Frąckiewicz
Kiedyś był to kościół przy Roxburgh Place w Edynburgu. Od kilku lat natomiast nosi nazwę Roxy Arts House. Tutaj można posłuchać muzyki, obejrzeć sztukę teatralną lub wystawę, nietylko w czasie sierpniowego Festiwalu. Sala jest duża i ciemna. W głębi niewielka scena. Publiczność siedzi przy stolikach na których płoną duże białe świece. Jest więc silnie wyczuwalny nastrój tego lokalu. Na dzień naszego Narodowego Święta 3. Maja, Konsulat RP przygotował otwarcie wystawy "Poland at War 1939-1945". Zbiegło się to z 60. rocznicą zakończenia wojny. Na liście gości znalezli się przedstawiciele władz miejskich, kilku naszych weteranów, szkoccy przyjaciele i wiele osób z polskiej społeczności w Szkocji. Konsul Generalny RP pan Wojciech Tyciński przywitał gości i pokrótce przedstawił trzy cele wystawy. Po pierwsze, polskie jednostki wojskowe były czwartą co do wielkości armią aliancką (po ZSRR, USA i W.Brytanii). Po drugie, ze wszystkich okupowanych przez wroga państw Polska ucierpiała najbardziej. I wreszcie w Szkocji już w roku 1940 zaczęły powstawać pierwsze wojskowe jednostki, które pózniej miały wziąć udział w wyzwalaniu Europy; tutaj również osiedliło się wielu Polaków po demobilizacji. Drugim mówcą był zastępca burmistrza miasta Edynburga, pan Steve Cardownie. Przemówienie jego wskazywało, że rola jaką Polska odegrała w czasie wojny była mu dobrze znana. Z wielką serdecznością mówił o Polsce i Polakach, wśród których ma wielu przyjaciół. Ostatnim mówcą miał być pułkownik Józef Korabiowski, najstarszy stopniem oficer wojsk polskich. Stojący obok pułkownika na scenie pan Marek Straczyński, prezes lokalnego SPK, odczytał pięknie skomponowane przemówienie. Pułkownik Korabiowski brał udział w kampanii wrześniowej 1939, poczym bardzo okrężną drogą dostał się do Szkocji i tu się osiedlił po wojnie. W swojej relacji mówił jak kraj nasz został w 1939 roku zaatakowany od zachodu i wschodu i jak Polska przeżyła okupację niemiecką i znacznie dłuższą sowiecką. Polski żołnierz walczył tymczasem w Norwegii, Afryce, Włoszech, Francji, Belgii i Holandii. Po przemówieniach podano wino i eleganckie przekąski. Wystawa wzbudziła więcej niż zainteresowanie, jest tak imponująca, że została przyjęta z entuzjazmem. Składa się z 38 dużych tablic na których umieszczono fotografie i teksty. Dwie pierwsze plansze przedstawiają Polskę z lat 1933-1939, cztery następne ilustrują obronę Polski w roku 1939. I tak w porządku chronologicznym, oglądamy zdięcia, które mówią o powstaniu Armii Polskiej we Francji, o ewakuacji do W.Brytanii, o udziale Podhalańczyków w bitwie o Narwik, o polskich eskadrach w Battle of bBritain, o polskim wojsku w ZSRR. A jeszcze dalej mamy działania II Korpusu we Włoszech, I Dywizji Pancernej we Francji, Belgii i Holandii i niszczącą akcję Market Garden, w której w okół Arnhem i Driel brała udział Brygada Spadochronowa. Są zdięcia dowódców tych jednostek, Generala Andersa, Generała Maczka i generała Sosabowskiego. Są liczne fotografie dotyczące Armii Krajowej i bohaterskiego zrywu Powstania Warszawskiego.. Są i zdięcia z obozów jenieckich i przerażających obozów zagłady. Na każdej planszy oprócz fotografii - najważniejsze i bardzo szczegółowo podane informacje i cyfry. Mało kto wie, że Polska Armia na zachodzie liczyła 228.000 oficerów i żołnierzy wszystkich broni. A kto pamięta, że w Powstaniu Warszawskim brało udział 47.000 żolnierzy, mężczyzn i kobiet, a Stolica straciła 200.000 cywilnej ludności podczas gdy całe miasto było jedną wielką ruiną? Ostatnia plansza nr 38 mówi o zakończeniu wojny w dniu 8.maja 1945. Był to dzień radości dla milionów Europejczyków, ale niekoniecznie dla Polaków. Konsulatowi RP w Edynburgu należą się jaknajbardziej szczere wyrazy podziękowania za tę wspaniałą i wzruszającą wystawę. |